Podziwiam Cię, rośnie mój zachwyt, rośnie mój żal,
Jaki nie mierzy niebieską dal,
Z prośbą gorącą, choć niemą i głuchą.
Do tego, co Swą dłonią trzyma losy świata
Co i twoją zgubę powstrzymać może
Z modlitwą i w pokorze,
Ślę ku Niemu swą prośbę w dal:
O, Boże, spraw małego Dawida cud6,
Rozgrom pychę niszczycielską, zbrodniczą Goliata,
Ocal ten szczuty, udręczony lud.