Drwiąc z pychy ludzkiej, jej wobec losu bezsiły

Z nędzy jej krwawych poczynań i zadum.

Otula Cię cisza zgliszcz i ruin

Otula krzywd bolesnym wieńcem,

Otula Cię cisza bratnich mogił

Tych, co bez strachu szło tworzyć z ciał swych szańce

Tych, co zerwać śmieli kagańce

Na dusze im zarzucone gwałtem i zbrodnią

Tych, co bronili wolności pochodnie,

I tych co bronili duszy ludzkiej świątyń.