Póki długiej wolności nie zaszczepię wieki,

Niechaj się sen do moich powiek nie przybliża.

Lękacie się? — więc weźcie, przybijcie do krzyża,

Niechaj mam jak Regulus121 obcięte powieki,

Niechaj wiecznie bezsenny na kraj patrzę mrący,

Potem nieście przed sobą godło — krzyż cierpiący

Nie zgubi was...

Lecz wszystko to nie skutkuje, okazuje się po głosowaniu, że znaczna większość jest zdania prezesa, zgryziony bohater postanawia sam się poświęcić dla ogółu: w nocy ma wartę na zamku, więc zamorduje króla. Ale powzięte postanowienie odbiera przybitemu i zrozpaczonemu Kordianowi resztki przytomności, wpada wskutek tego w gorączkę z halucynacjami i w taki przemawia sposób do prezesa:

Włos mi siwieje i boli,

Włos każdy cierpi, czuję zgon każdego włosa;