Cięcie

Nazywałem się Latos. Tej środy, jak każdego

dnia kwadrans po ósmej, jechałem

samochodem do pracy. Dziwna rzecz — jakiś

czas temu poczułem, że tracę serce

do tych wszystkich spraw. Zacząłem się oddalać.

Nie przykręciłem półki. Sądząc, że jeszcze

zdążę, nie pozwoliłem zrobić sobie zdjęcia

z własnym synem. Zniechęcony rozmyślałem

wyłącznie o drobnych porażkach. Teraz leżę