ubrany w weselny garnitur. Mój ojciec

płacze głosem zranionego zwierzęcia.

Moja matka pyta bez końca: Dlaczego?

Nie rozumiem, co zaszło. Moja zdeformowana

głowa tonie w poduszce, jakby zapadała

się w ciemność. Ludzie, których kochałem i których

nie potrafię teraz rozpoznać, opowiadają

zdumiewającą historię, jakoby pogoda rozpadła

się na dwoje w miejscu mojego zejścia.

Do zakrętu słońce. Od zakrętu deszcz. Czuję, że