krojących w kącie chleb i tajemnicze

mięso. Byłeś tu przed laty, teraz

znów tu jesteś — pomyślałem,

przepuszczając dwa powrotne

składy. W pamięci stanęli: Kefir,

Sylwek, Punio — znów smażyliśmy

płocie na sennym ogniu. Wysoko

nad nami burza cięła nocne niebo

nierównym ściegiem błysków.

Potem Psy wojny w „Gongu”. Ktoś