co spostrzegł ani usiedzieć spokojnie
w jednym miejscu. A przecież milczącego
siadu uczył się tyle lat, tyle lat słuchał
cierpliwie, był, jak to się mówi, dobry,
wierząc: przyda się, w końcu się przyda.
I nagle — akurat dziś! — to przejmujące
uczucie gorąca, pewność: jestem osłem,
skoro dałem się w ten sposób nabrać.
Myśląc o nich, zapomniałem o sobie.
Ten przestraszony stwór to ja?