siedzących w domu, bez słowa.

Telewizor ćmi w kącie pokoju,

on siada do faktur, ona przynosi kawę i ciastka,

potem znika na palcach, żeby mógł studiować w spokoju.

Tyle lat

Któregoś razu po prostu wyszedł

i wrócił kto inny? Kto inny krząta się

teraz nad zachowaniem pozorów?

Dziś taki gorący dzień: on nie może,

nie potrafi myśleć spokojnie o tym,