stawianym w głupich sytuacjach.

Lecz czas się zbierać, koniecznie.

Pięć minut w jednym miejscu

to stanowczo za długo, jak na ten stan.

Szczypanie, „mrówki” pod skórą,

amfiteatr cały w błyskach,

jakby marszczyła się w rogach

posrebrzana tkanina powietrza.

Coś szybkiego przebiega ekran —

podglądacz patrzy na nas