jego ostentacyjna milkliwość

jest niezmienna.

Myślę: Niemożliwe!

I zapewne ich krzywdzę, kiedy wyobrażam sobie

siedzących w domu, bez słowa.

Telewizor ćmi w kącie pokoju,

on siada do faktur, ona przynosi kawę i ciastka,

potem znika na palcach, żeby mógł studiować w spokoju.