O!

Zmarznięta ziemia pęka

na przekór cofającej się zimie.

Dzikie gęsi wracają postnym

niebem — patrzymy i...

cieszy! W kieszeniach bilon

łaskocze zziębnięte dłonie.

Wiatr pryska od klaszczących

futryn. „Nie wychodzić” —

umówiło się osiedle, wróciło