Potem

Potem wynieśliśmy jego meble. Na podwórku

czekała ciężarówka gotowa do drogi.

W środku resztki cementu, splątane łańcuchy,

szmaty, tłuste papiery, koce.

Tyle rzeczy — nagle — stało się śmieciem.

Odwrócone krajobrazy lustra, kredens

z kolejnymi warstwami farby, które pękały

jak rzeczne dno po ustąpieniu wody,

licznik sprawdzany przez niego dzień przed