Spacerując nieopodal ESSO
Co tak siedzisz, dziadku?
Poszedłbyś stąd, schował się —
brzytwa chmur opada
w twoją stronę ciemnym ostrzem
i pierwsze krople uderzają
w piasek głucho jak kule.
Gdzie twoja żona?
Jeszcze niedawno kręciliście się
przy stacji we dwoje.