Lord protektor zarumienił się ze wstydu.

— A ponieważ nie był on królem, cóż wart jest teraz twój tytuł? Jutro zwrócisz się do mnie za jego pośrednictwem z prośbą o zatwierdzenie twojej godności, inaczej będziesz nie księciem, lecz zwykłym hrabią.

Pod brzemieniem tej nagany jego wysokość książę Somerset cofnął się zawstydzony.

Król zwrócił się do Tomka i zapytał uprzejmie:

— Biedny chłopcze, jakże się to stało, że zapamiętałeś, gdzie schowałem wówczas pieczęć, kiedy ja sam nie mogłem sobie tego przypomnieć?

— Ach, królu mój, to bardzo proste, gdyż często jej używałem.

— Używałeś — a mimo to nie mogłeś początkowo powiedzieć, gdzie ona jest?

— Nie wiedziałem, że to jest właśnie to, czego szukano tak gorliwie. Nigdy mi nie opisano, jak to wygląda, wasza królewska mość.

— A ty jej używałeś?

Tomek pokrył się ciemnym rumieńcem, spuścił powieki ku ziemi i milczał.