— Śmietnik! To jeszcze dziwniejsza nazwa. Masz rodziców?
— Mam rodziców, panie, i mam także babkę, z której sobie nic nie robię — niech mi Bóg wybaczy, jeżeli to jest grzechem — i mam jeszcze dwie siostry, Anię i Elżunię, bliźnięta.
— Babka nie jest pewnie dla ciebie zbyt czuła, jak sądzę?
— Jak dla nikogo zresztą, wasza wysokość. Złe ma serce i nigdy nie czyni nic dobrego.
— Czy cię źle traktuje?
— Czasami, kiedy śpi albo jest zupełnie pijana, ręka jej odpoczywa; ale jeżeli jest przytomna, bije mnie bardzo mocno.
W oczach małego księcia zabłysły iskry gniewu i chłopiec zawołał:
— Co! Bije?
— O tak, wasza wysokość.
— Bije! Ciebie, tak małego i słabego! Słuchaj: dziś wieczór jeszcze zostanie zamknięta w Tower. Mój ojciec, król...