— Więc jaka jest twoja wina? Co to za zagadki? Czy to ja oszalałem, czy ty? Wytłumacz się jaśniej, mów śmiało.

— Ależ, wasza królewska mość, sprawa jest przecież bardzo prosta... Nikt nie śmie dotknąć świętej osoby księcia Walii; toteż gdy on popełni jakieś przewinienie, ja dostaję cięgi i jest to słuszne i sprawiedliwe, gdyż na tym polega mój urząd, tym zarabiam na utrzymanie70.

Tomek spojrzał stropiony na stojącego przed nim chłopca i pomyślał:

— „Zaprawdę, osobliwa rzecz — niezwykle dziwne i niebywale rzemiosło. Dziwię się, że nie najęto jeszcze kogoś, kto by się za mnie czesał i ubierał — ach, jak by to było wspaniale! — gdyby mnie uwolnili od tego obowiązku, chętnie odbierałbym zasłużone cięgi i dziękowałbym za to Bogu!”

Potem dodał głośno:

— Zostałeś więc obity, biedny chłopcze, jak ci nauczyciel zapowiedział?

— Nie, najjaśniejszy panie, kara moja była wyznaczona na dzisiaj, a ze względu na żałobę, jaka na nas spadła, może mogłaby mi być odpuszczona; nie jestem tego pewien, więc przyszedłem, aby ci przypomnieć przyrzeczenie, które raczyłeś mi dać przedwczoraj, że się za mną wstawisz przed...

— Przed nauczycielem? Żeby ci darował cięgi?

— Ach, widzę, że sobie przypomniałeś!

— Jak widzisz, pamięć moja polepsza się. Bądź spokojny — grzbiet twój będzie oszczędzony — już ja się o to postaram.