Tomek wzdrygnął się znowu.
— Kto był przy tym?
— Tylko one dwie, wasza królewska mość — i tamten.
— Czy przyznały się do winy?
— Nie, wasza królewska mość, zapierają się.
— Jak im tego dowiedziono?
— Wielu świadków widziało je, jak się tam zakradały; wzbudziło to podejrzenia, zaś straszliwe wypadki rychło ich prawdziwość potwierdziły. W szczególności udowodniono, że dzięki mocy, jaką przez to osiągnęły, spowodowały one straszliwą burzę, która spustoszyła całą okolicę. Prawie pięćdziesięciu świadków zeznaje o tej burzy, a można by ich mieć tysiąc, gdyż wszyscy pamiętają jeszcze tę klęskę, od której wszyscy ucierpieli.
— To kiepska sprawa.
Tomek zastanowił się przez chwilę nad tym strasznym występkiem, po czym zapytał:
— Czy ta kobieta doznała także szkód od burzy?