Po śniadaniu król wydostał paczkę zatłuszczonych kart i przez jakiś czas obaj z księciem grali, stawiając po pięć centów od razu. Gdy zaś gra ich znudziła, oznajmili, że trzeba wziąć się do pracy. Więc książę, zanurzywszy ramię w podróżną torbę dywanową, wydobył z niej pakiet drukowanych świstków, które zaczął głośno odczytywać. Jeden z nich oznajmiał, że „doktor Armand de Montalban z Paryża będzie miał odczyt o nauce frenologii w tym a w tym miejscu, tego a tego dnia, po dziesięć centów za wejście, przy czym każdy z słuchaczy otrzyma kartkę z określeniem swego charakteru za dodaniem dwudziestu pięciu centów za sztukę”. Tym doktorem Armandem był sam książę.
Na drugim znów ogłoszeniu mienił się być „głośnym na cały świat aktorem, specjalistą od ról szekspirowskich, Garrickiem208 Młodszym, z teatru Drury Lane209 w Londynie”. Na innych ogłoszeniach pod innymi znów występował nazwiskami, a zawsze dokonywał cudownych i nadzwyczajnych rzeczy, „magiczną różdżką” umiał wskazywać miejsce, gdzie pod ziemią znajduje się woda lub złoto, „odczyniał uroki rzucone przez czarownicę” i tym podobne. Chociaż niepomiernie się chełpił tak znaczną ilością talentów, pierwszeństwo dawał jednak „muzie scenicznej”, nazywając ją swoją „kochanką”.
— Czy wstępowałeś kiedyś na deski teatralne, monarcho? — pyta książę.
— Nigdy — odrzecze król z godnością.
— A zatem uczynisz to, zanim będziesz, upadła wielkości, o trzy dni starszy — mówił książę. — W pierwszym podrzędnym miasteczku, które spotkamy, najmiemy salę i odegramy pojedynek na miecze z Ryszarda III210 oraz scenę balkonową z Romea i Julii. Jak uważasz?
— Uważam, że wspaniałe jest wszystko, co tylko może przynieść dochód. Ale wiesz, co ci powiem, Bridgewater: ja się zupełnie nie znam na aktorstwie, a nawet i niewiele bywałem w teatrze. Za mały byłem, gdy papa król urządzał przedstawienia w swoim pałacu. Czy zdołasz mnie nauczyć?
— Z największą łatwością.
— Wybornie. Usycham z tęsknoty za czymś nowym. Zaczynajmy więc, nie tracąc czasu.
Książę opowiedział mu, kto był Romeo, a kto Julia, dodając, że gdy on sam przywykł grać rolę Romea, król zatem przedstawi Julię.
— Ależ książę, jeżeli Julia jest taka młoda, to z moją łysiną i białymi faworytami211 może jej nie być do twarzy.