Doktor. — Wujaszek Silas. — „Siostra” Hotchkiss. — Ciocia Salcia zmartwiona.
Doktor, niemłody już człowiek, wyglądał na bardzo poczciwego staruszka. Opowiedziałem mu, że mój brat i ja udaliśmy się wczoraj po południu na polowanie na wysepkę zwaną Spanish Island, że spędziliśmy noc na przypadkiem znalezionej tratwie, że około północy przytrafił się bardzo niemiły wypadek, gdyż mój brat potrącił widać przez sen fuzję, która wypaliła, raniąc go w nogę. Prosimy więc doktora, żeby był łaskaw odwiedzić go, opatrzyć i nic nikomu nie mówić, bo... bo chcemy, żeby nikt nie wiedział o wypadku.
— Skądże wy jesteście?
— Siostrzeńcy Phelpsów, z sąsiedztwa.
— Wiem, wiem.
I po chwili dodaje:
— Powtórz no, jakim to sposobem twój brat został postrzelony?
— Śniło mu się coś, panie doktorze i... i strzeliło.
— Hm! Dziwny sen! — powiada doktor.
Wziął jednak swoją latarnię, torbę z narzędziami i poszliśmy. Zobaczywszy czekające na nas czółno, skrzywił się jakoś...