Co usłyszawszy, ciocia Polcia powoli zwraca oczy na Tomka i uroczyście, surowym głosem zapytuje:

— Słyszysz?

— Słyszę... No i co? — z dąsem odpowiada Tomek.

— Powiedz mi, ladaco, co zrobiłeś z tymi listami?

— Jakimi znów listami?

— Z moimi. Jeżeli natychmiast nie powiesz, to ja cię...

— Są w kufrze. Gdzież by być miały, jak nie w kufrze. Leżą nietknięte, tak jak je z poczty zabrałem. Ani ich nie tknąłem, ani do nich nie zaglądałem... Ja tam cudzych listów nie jestem ciekaw. Nie oddawałem ich przez wzgląd na ciocię, która z pewnością narobiłaby kramu313. W listach zaś nie było przecież nic pilnego...

— A skądże o tym wiedziałeś, ty nicponiu? A gdzie list trzeci z zapowiedzią mego przyjazdu? Pewno i ten także...

— Nie, ten przyszedł. Nie czytałam go jeszcze, ale przyszedł. Możesz być spokojna.