Gdy tylko znaleźliśmy się sami, nieopodal spichlerza, pytam Bucka:

— Czy ty chciałeś go zabić?

— Ano tak!

— Cóż on ci zrobił?

— On? Nic mi nigdy nie zrobił.

— No... więc dlaczego chciałeś go zabić?

— Dla niczego... Tylko widzisz, jest między nami waśń rodowa.

— Co to jest waśń rodowa?

— Gdzieżeś ty się wychowywał, że nie wiesz, co to waśń rodowa?