zasypiam tylko na wznak, ale częściej przebywam w

łazience. nie palę światła i nie odkręcam kranu, wiję

sobie pajęczynę w rogu umywalki.

pomyślałam o tym właśnie wczoraj. była leniwa sobota,

niesmaczny obiad, nudny odcinek. nie poszłam oglądać

parady, odbytej mimo złej aury.

myślałam, żeby złapać sobie jakieś muchy, ale to kłóci się

z przejętą religią. pozostawiam sprawy w cudzych rękach.

zobaczymy jak się tam ułożą.

wkłułam pod szarą skórę drobinki powietrza. moja krew