żal, że się nie posiada automatycznej sekretarki,

a przecież nie każdy listonosz dzwoni drugi raz

(znowu nie ma mnie w domu. nie mam mnie w domu

stanowczo zbyt często i chyba przez to tracę

coś więcej niż ciepłe posiłki).

tym razem nie zostawiono żadnych wiadomości, mimo

że obiecywano zawsze dawać cynk. jasne, że nic

i tak by z tego nie wyszło, więc pewnie lepiej, że

posiada się przynajmniej kolorowy telewizor

(mężczyzna, którego kroki zrównały się z moimi przy