pozwolimy sobie pomóc chociaż nie lubimy takich pomagierów?

na początek zapalmy papierosa. to światło w oddali

nie może być daleko.

coś się jeszcze wydarzy tej nocy, ścieżki poplączą się,

buty zamokną. duszna ciemność zamieni się w

wilgotną mgłę, łzy napłyną do oczu, wódka do szklanek.

w tym stanie rzeczy zachowanie zasad będzie

niemożliwe — z przyczyn obiektywnych.

nazajutrz przekażemy sobie znak pokoju.