straże

przy wejściu sprawdzali nadgarstki, więc

rany pochowały się cieknąc do wewnątrz,

wdech ukrył wypukłości; zamilkł poświst

tchawicy, z trudem ukrywając chorobę, co

zatruła flegmą niewidoczny pod ubraniem

żołądek. czytali i z oczu, więc pożółkłe

białka zbladły na zawołanie, pod nimi worki

skóry puste po nieprzespanej nocy napełniły

się ciepłą limfą. trzepot rzęs zagłuszył