— A pana?
— A mnie co innego.
— Czy będę niedyskretny, jeśli?...
— Ależ nie, bynajmniej. Przypomina sobie pan historię z diamentem, historię księcia de Charmerace?
— Tak.
— Pamięta pan Wiktorię, starą mamkę Lupina, tę, której mój przyjaciel Ganimard pozwolił wymknąć się w powozie?
— Tak.
— Odnalazłem ślad Wiktorii. Mieszka w pewnym gospodarstwie w pobliżu drogi krajowej numer dwadzieścia pięć. Droga numer dwadzieścia pięć prowadzi z Hawru do Lille. Przez Wiktorię dojdę łatwo do Lupina.
— To potrwa długo.
— Mniejsza o to! Porzuciłem wszystkie swoje sprawy. Tylko ta jedna się liczy. Między mną a Lupinem toczy się walka... walka na śmierć i życie.