— Kim pan jest? — zapytałem.
A ponieważ się nie odezwał, powtórzyłem:
— Kim pan jest? Jak pan tutaj wszedł? Czego pan tu szuka?
Spojrzał na mnie i rzekł:
— Nie poznaje mnie pan?
— Nie... nie.
— Ach, to rzeczywiście ciekawe. Niech pan dobrze poszuka w pamięci... jeden z pańskich przyjaciół... przyjaciel trochę osobliwszego rodzaju... jednak...
Chwyciłem go gwałtownie za ramię:
— Pan kłamie!... Pan kłamie!... Nie... pan nie jest tym, za kogo pan chce uchodzić... To nieprawda!
— A więc dlaczego myśli pan raczej właśnie o tym niż o kimś innym? — zapytał, śmiejąc się.