Dlaczego?

JOYZELLA

Zdaje mi się, że on mnie kocha.

LANCEOR

Jak to? Czyżby śmiał?... Nie, to niepodobna!... Albo wiek nie jest ciężarem, jakim być powinien, a rozum od nas uchodzi, gdy śmierć się zbliża...

JOYZELLA

A jednak ja się boję. Dał mi to do zrozumienia. Jest osobliwy i smutny. Podobno daleko stąd ma syna, który może i zginął... Myśli o nim ciągle... Gdy przypuszcza, że go zobaczy, twarz jego się rozjaśnia... on... Oto on...

Wchodzi Merlin.

SCENA III

Lanceor, Joyzella, Merlin.