Odzież wasza zmoczona; woda z niej spływa na płyty kamienne.
STARZEC
Zmoczyłem jeno kraj płaszcza. — Wam zimno być musi. Macie piersi ziemią zwalane... Idąc drogą, nie spostrzegłem tego w ciemności...
OBCY
Wszedłem po pas w wodę.
STARZEC
Czy dawno przed mym przybyciem znaleźliście jej ciało?
OBCY
Parę minut zaledwie. Zdążałem do wsi; było późno, więc nad brzegiem ściemniać się zaczynało. Szedłem z oczami zwróconymi na rzekę jaśniejszą od drogi. Wtem, o dwa kroki od kępy sitowia, spostrzegam coś niezwykłego... Zbliżam się i widzę jej włosy, które kręgiem podniosły się nad głową i wirują prądem szarpane...
W izbie obie dziewczyny zwracają twarze ku oknu.