od tylu lat cię już szukam i nigdzie znaleźć nie mogę.

Wiatr mnie wywraca słabego, śnieg zasypuje mi ślady,

a ja cię szukam i szukam, wiecznie spragniony i blady.

I nie wiem, kiedy cię znajdę i kiedy odpocznę drżący

u progu twojego domu, ja — człowiek wszechniewiedzący,

bo tyle lat cię już szukam, niebiosa pytam o drogę,

czołgam się, biegnę i błądzę, a nigdzie znaleźć nie mogę...

Elżbieta Bergner11

Wdarłem się z huczącego jak wieczny dynamit,

krwawego, cuchnącego jazzem zgiełku ulic