O, jak ja się zacząłem śmiać,
ha, ha, pomyśl! Ja na ławce,
a ty tam, no... tam, u tego pana...
Wiesz, jednak to przyjemnie mieć nad głową kasztany...
Ot, żyję
i ty też żyjesz.
Przypominam sobie, noc po nocy, ciebie
i mrugają mi twoimi oczami gwiazdy na niebie.
Ja mam czasem oczy strasznie wilgotne...
Nie! Co myślisz? Broń Boże! Nie daj temu wiary!