Wiersz o lęku wieczornym

Dziś już nawet wspomnień nie mamy.

W otchłań cichą pogrążył się wichrów dźwięk,

co tak pięknie grał między konarami.

Jest wieczór, jest mrok i niewytłumaczony lęk.

Smutno jest w noc bezgwiaździstą.

Coś nam brakuje, a nie wiemy co.

Mrok jest czarny i czysty,

niebo się nim otuliło jak szlafmycą.

Siedzimy w trwożnym, milczącym spokoju,