Jedna się wreszcie znalazła:

— „Precz niechaj idą przesądy!

On będzie dobrym ministrem,

na wszystko ma dwa poglądy”.

Kwadrans po północy

O, nocy czarnoniebieska!

O, szara czerni cieniów!

O, pusta kieso!

Bałwochwalcą jestem

popielatych promieni