Dla ucha

Wciąż bliżej, bliżej gna tęsknota

Ku morzu, które jest ze złota...

Aż poza domy, poza sady,

Poza ostatnich drzew gromady,

Gdzie zwę chrzestnymi imionami

Najsłodsze barki mej przystani —

Które na rzek miłosnym brzegu

W chór stoją w cichym swym szeregu.

Tedyż świątecznie w cichość ranną