Do mojego szwagra
Dnie spędzone, Epitemeuszu1, nad dzieł twoich przekładem,
Godzina piąta! Romance! Pianino przed obiadem!
Obiad poważny i długi: «Czyś z siebie zadowolony?»
— Nie rozpowie, mój ojcze, na wszystkie świata strony,
Że podrapał mnie w język oraz ugryzł podstępnie.
— Nie pojedziesz w niedzielę autem, tej ani następnej.
W trzynastym roku gryźć siostrę! w wieku takim!»
I uczeń gimnazjalny nad swym serem płakał.
Szwagrze! Pod okiem twoim syn dojrzewać będzie.