W skarby wszystkie zaryłem się, z radości pijany,

Komety poblask był złoto-różany.

Tylko ja go przeczułem ponocnym czuwaniem.

Projektory — to tworzą kraje ojczyźniane

I ruda czerwień Marsa jest śmierci czerwienią.

Walko, o my walczymy pod swych losów cieniem.

Rząd wyniósł i rząd przeniósł czterech dyplomatów,

Dalila2 za kochanka przyjęła półpanka.

W ciągu czterech lat zmarli ludzie świętej pamięci,

Na włościach sprzedawanych obozują rejenci3.