— Otrzymują się gigantyczne organizmy?

— Ależ nic podobnego! No, prawda, organizmy, otrzymane przeze mnie, większe są od zwykłych... No, posiadają niektóre nowe właściwości... Lecz przecież tu główną29 jest nie wielkość, a nieprawdopodobna szybkość rozmnażania — rzekł na swoje nieszczęście Piersikow i natychmiast przeraził się. Młody człowiek zapisał całą stronicę, odwrócił ją i zaczął smarować dalej.

— Niech pan nie pisze! — poddając się i czując, że znajduje się w rękach młodego człowieka, w rozpaczy zasyczał Piersikow: co pan takiego pisze?...

— Czy to prawda, że w przeciągu dwóch dób z ikry można otrzymać 2 miliony kijanek?

— Z jakiej ilości ikry? — znów rozwścieklony zawołał Piersikow: czy pan widział kiedykolwiek ziarnko ikry... no, powiedzmy, ropuchy?

— Z pół funta? — niezmieszany zupełnie spytał młody człowiek.

Piersikow zaczerwienił się.

— Któż tak mierzy? Pfuj!... Co pan takiego mówi? No, rozumie się, jeżeli wziąć pół funta żabiej ikry... wtedy, przypuśćmy... czort, no, około tej ilości, a, być może, i znacznie więcej!...

Brylanty zapłonęły w oczach młodego człowieka i za jednym zamachem zasmarował jeszcze jedną stronicę.

— Czy to prawda, że wywoła to przewrót światowy w hodowli zwierząt?