MATLACHOWSKI
Gdzie starszy pan, proszę panienki?
BRONIA
Przy żniwie, pod lasem. Co się stało?
MATLACHOWSKI
Głupstwo się stało, proszę panienki. Pan Juliusz sprzedał Żydom gaj brzozowy.
BRONIA
Gaik babuni? To niepodobna!
MATLACHOWSKI
Widziałem na własne oczy, panienko. Jadę ja sobie z jarmarku, patrzę, a tu Mośkowi ludzie cechują1 siekierami najstarsze drzewa do wycięcia. Dalej ja na nich, powiadam: a wy łotry, powiadam, kto pozwolił? A Mosiek kontrakt mi pod nos pakuje, gdzie stało czarne na białym, że pan Juliusz sprzedał las za dwa tysiące papierków.