U nas takie rzeczy łatwo ludziom zawracają głowy. Ale ja także mam swoją ambicję i prosić się nie myślę. Jak nie — to kłaniam się uniżenie — zabieram Karola i bywajcie zdrowi.
BRONIA
A ja? Z płaczem. Cóż wtedy biedna pocznę?
ŻURYŁO
Prawda!... O tobie dzieweczko nie myślałem. — Tfu!... Samolub ze mnie paskudny!
BRONIA
rzuca mu się na piersi
Ja bym tu umarła z rozpaczy!
ŻURYŁO
Więc ty tak bardzo kochasz mego Karola?