BRONIA
Zdawało się panu.
ŻURYŁO
Tak, pewnie ci się zdawało.
KAROL
Być może. Ale przed chwilą gdyśmy się spotkali, przeszedł koło mnie, jakby mnie nie widział, a raczej nie chciał widzieć.
BRONIA
Nie dziw mu się pan. On teraz taki zajęty tym przyjazdem księcia.
Słychać za sceną huk gwałtowny, potem gwar, hałas, wołanie, zamieszanie. Karol biegnie do okna.