Rób tak jak ja. Rzucam listy do kosza, nie czytając ich wcale.
Wychodzi na prawo.
KAROL
Tak, tylko czy ta panna da się tak łatwo skwitować ze swoich pretensji. Taka awanturnica gotowa się na wszystko odważyć — i może być bieda. Spostrzega wchodzących. Oj, Kwaskiewiczowie. A niechże, ja uciekam, bo jakby mnie baba złapała i zaczęła opowiadać o swoim Leonidasie, nieprędko bym się wydostał.
Wychodzi do drugich drzwi na lewo.
SCENA CZWARTA
LECHICKI, KWASKIEWICZ, PETRONELA i LEONIDAS
LECHICKI
wprowadza gości i rozbiera panią Kwaskiewiczową
Więc państwo prosto ze Lwowa? No to musieliście tam gdzie spotkać mego Julka, bo on co tylko wrócił stamtąd.