wchodzi z Bronią

Powiedzże109 mi raz, otwarcie, panie Lechicki, czy chcesz mego chłopca za zięcia, czy nie?

LECHICKI

Idąc do niego z otwartymi rękami

Ależ chcę! Chcę! Łączy Karola i Bronię, a potem bierze Żuryłę za obie ręce. I piszę się całym sercem na twój system, panie Żuryło, „oszczędnością i pracą”.

ŻURYŁO

Brawo! A wtedy nie będziemy już mieli ciężkich czasów!

Ściskają się — Karol całuje ręce Broni. Za sceną słychać okrzyki i wiwaty.: „Wiwat!” „Niech żyje!” „Hoch!”

Zasłona spada.

Przypisy: