LECHICKI
No, to właśnie dobrze.
BAJKOWSKI
Diabła starego tam dobrze. Szlachcic bez Żyda, to jak bez prawej ręki. Żydów nie było, więc i kupców nie było. Koni multum, szlachty jakby nasiał, a kupować nie miał kto, ani faktorować, bo Żydy świętowały.
KWASKIEWICZ
popijając, mówi z westchnieniem
Oj, te Żydy, ja powiadam...
BAJKOWSKI
Do tego jeszcze deszcz lał jak z cebra, że psa ciężko było wygnać. Na rynku pustki, powiadam wam, jak wymiótł, na mieście żywego ducha, za to po handelkach, restauracjach jak w ulu. Bo cóż było robić? Szlachta z desperacji zapijała się węgrzynem, szampanem, czym mogła — i rżnęła w karcięta na potęgę.