SCENA PIERWSZA

LECHICKISŁUŻĄCY — po chwili LOKAJ — potem BRONIA

SŁUŻĄCY

trzyma koniec pasa, około którego Lechicki się okręca, aż dochodzi do lustra

Znowu źle! Teraz węzeł wypadł z tyłu.

LECHICKI

zniecierpliwiony

Cóż u licha z tym węzłem?... To z boku, to z tyłu... a nie tu, gdzie trzeba!... Przecież powinieneś to umieć.

SŁUŻĄCY

A skąd, proszę pana? Dawniej panowie nigdy się po takiemu nie przebierali.