— Jakto — lat? — spytał skonsternowany tem pytaniem baron.
— Wiele pan dobrodziej sobie lat liczy?
— Tak, mniej więcej koło trzydziestu — kilku. —
— To jest wiele?
A widząc, że pan baron z arytmetyką do ładu jakoś przyjść nie może, postanowił mu pomódz i spytał:
— W którym roku się pan rodziłeś?
— W trzydziestym drugim.
— Więc masz pan lat czterdzieści jeden — rzekł urzędnik pisząc.
— Ależ panie — zawołał zmieszany baron, który od jakiegoś czasu nie prowadził dokładnego rachunku lat — być nie może.
— A tak, tak — rzekł Eustachy — w trzydziestym drugim, to akurat czterdzieści jeden lat i coś — a nie myślałem, żeby pan baron był już w tych latach. Pan wyglądasz najwięcej na trzydzieści dziewięć.