— No, więc dla czegóż?

— Ja już wiem dla czego; ale nie powiem, nie powiem.

Zastanowiło to dziadka. To też skoro tylko Adam wrócił z pola, wziął go do swojej kancelaryi na konfesatę.

— Coś ty takiego zrobił naszej Janince? — spytał z poważną miną.

— Ja?

— Dziewczyna patrzeć nie chce na ciebie! powiada, że cię znieść nie może.

— Ja to także zauważyłem.

— I jakiż powód?

Adam ruszył ramionami.

— A czy ja wiem?