Mądrzy ludzie są u nich w wielkim poważaniu; ale tę mądrość w ten czas im przyznaią, gdy łączą naukę z roztropnością i cnotą. Jeden z takich uczonych mimo cnotliwego życia i wielkiey nauki, wymazany był przy mnie z liczby ludzi mądrych, dlatego iż cały swóy maiątek marnie utracił, bo u Sielan nie iest to roztropnością, gdy kto więcey wydaie, iak może mieć intraty143. Drugi chociaż miał i naukę, i roztropność, za to iednak, że kłócił obywatelów szachrami, co u nas zowią niektórzy facyendą144, wysłany był do Magaty, bo zakłócić cudzy maiątek iest w zdaniu cnotliwych niemałym występkiem.
Naród ten naywiększe staranie swoie łoży około wychowania młodzieży. W początkach przebywania mego w Sielanie, gdy mi się przykrzyła ręczna praca, do którey od młodych lat nie byłem przyuczony, oświadczyłem Satumowi, iż chętnie bym się podiął być nauczycielem kraiowey młodzieży.
„Przyiacielu! — rzekł do mnie Starzec. — Wieszże, iż ta praca iest nayciężaza ze wszystkich? Trzeba bydź145 oycem dziecięcia, aby miłość, którą natura wpaia w serca rodzicielskie, przemogła nad chęć wolności, która nam iest wrodzona. Nie ma takiego na świecie, aby umiał wyręczyć miłość rodziców, a ieżeli by się znalazł, nie ma takiey nadgrody, która by wyrównała tey iego ofierze. Prawodawstwo nasze, gdy komu przyznaie tytuł oyca, wkłada zaraz na niego ten obowiązek, aby go próżno nie nosił. Nie ma zwyczaiu w kraiu naszym, aby powierzać dzieci przychodniom z obcey krainy; a ieżeli los uczyni które sierotą, naród bierze ie za swoie i wyznacza mu takich nauczycielow, którzy by w czasie swoim mogli się sprawić za iego postępki”.
To dało okazyą, iż mię zapytał Satumo o edukacyi, którą daiemy młodzieży naszey. Powiedziałem mu: iż słabe zdrowie matek szlachetnego urodzenia nie pozwala im, aby karmiły dzieci swoie własnemi piersiami; że to staranie zdaią na kobiety, które częstokroć z rozpusty stawszy się matkami, z potrzeby handluią pokarmem; iż zwyczay iest u nas dusić peluchami dzieci, aby ie czynić słabemi i ułomnemi; iż ie każemy kołysać, gdy płaczą, aby potym146 cierpiały zawrot głowy i słabość nerwów mózg składaiących; iż ie wodziemy na paskach, aby sił nie miały w nogach i przez nieostrożność piastunek tłukły swoię głowę; iż ie straszemy upiorami, bobem, kominiarzami, dziadami, aby im to sen przerywało i czyniło ie lękliwemi na całe życie; iż na koniec iako karmienie i wychowanie, tak i edukacyą zdaiemy częstokroć na przychodniów, którzy się naymuią za pieniądze, aby ie uczyli tego, co się im w dalszym życiu na nic nie przyda. A gdy podrosną wysyłamy ie za granicę, aby zepsuwszy obyczaie, nauczyły się śmiać z ziomków, ganić swóy rząd, religią i powracały zarażone szkaradną chorobą, trwonić maiątek i bydź147 nieużytecznemi oyczyznie.
Satumo, aby mi dał poznać, iakie wychowanie bierze młódź sielańska, wprowadził mię do kilku domów, gdzie, iak uważałem, naywiększe staranie około dzieci było poruczone matkom. Te na kształt Lacedemonek naszych, w cnocie, pracy, oszczędności i przywiązaniu do swego kraiu wychowane, zaszczepiaią też148 przymioty w sercach dzieci swoich, nie tak słowy, iako przykładem.
Gdy dziecię da kilkakrotne dowody, iż nieodrodne iest od rodziców swoich, stawią ie przed zwierzchnością kraiową, aby ta uznała, ieżeli ma zdatność do nauk. A gdy się pokaże, iż mimo cnot, które ie zalecaią, nie ma od natury daru roztropności, zostaie bez nauki, aby ta bardziey ieszcze głowy mu nie zamąciła; o to się tylko staraią na ten czas rodzice, aby syn ich został poczciwym człowiekiem.
Córki ich, nie znaiąc tych wszystkich wymysłów, które my nazywamy pięknością, miałyby to za oszukanie, gdyby sobie która twarz malowała. Nie stoiąc o to, aby im mówiono: iż maią szczupłe usta, szczupły stan, szczupłą rękę, szczupłą nogę, nie ściskaią z przysadą149 warg, gdy się śmieią albo co mówią, nie wpadaią w suchoty z noszenia ciasnych sznurowek, nie są tak słabe w rękach iak damy nasze, i nie schną im tak nogi iak modnym damom chińskim. Zamiast przymiotów rozumu, staraią się kształcić serce przez czułość nad nędzą bliźniego, słodycz i inne cnoty; a zamiast muzyki i tańca uczą się gospodarstwa, powinności żon dobrych i obowiązku matek w miłości i cnocie dzieci swoie wychowuiących.
Sielanie, nie chcąc, aby im żony wyrzucały, iż maiątek, który posiadaią, winni są ich posagowi, a dla tey przyczyny, aby śmieley ruynowały mężów, nie biorą nic po żonach. Każda, iak owa Lacedemonka zapytana od posażney niewiasty ateńskiey, co by przyniosła mężowi w posagu? z tym się poszczycić może, iż mu przynosi poczciwość150. Dlatego też może kobiety sielańskie nie znaią wielu przywar, które upatrywałem w tey płci wychowaney innym sposobem. Żadna nie przenosi się nad drugą, nie ma lekkomyślności, próżnowania, fałszu, obmowy, ale przeciwnie rządność, praca i inne cnoty są ich rozumem, urodą i posagiem.
Gdy im natura przyzna imię matek, nie noszą ie próżno, zdaiąc na naiemników staranie około płodu swego. Suszyć ten pokarm, który im nienadaremnie przychodzi, miałyby sobie za niesprawiedliwość, pokrzywdzaiącą ich cnotę. Każda i instynktem natury, i przykładem bydląt, i powinnością stanu przekonana o tym, iż pokarm ten iest własnością iey płodu, ma sobie za naymilsze ukontentowanie, gdy dziecię swoie przytula do piersi; a natura nie znayduiąc w rozrządzeniach swoich przeciwieństw, które pochodzą z wymysłow, utrzymuie im zdrowie, siły, płeć i zdatność do dalszego płodu. Dzieci ich są zdrowe i z pokarmem przyimuią od matek ich cnotliwe skłonności. Umacniać zawczasu ich siły, dźwigać proporcyonalne ich mocy ciężary, trafiać, rzucaiąc z ręki do celu, i to wszystko, co my zowiemy wychowaniem fizycznym, a o co mniey dbamy, będąc w tym narodzie naypotrzebnieyszą cząstką wychowania młodzieży, iest powinnością matek.
Płeć ta iest u Sielan szkołą płci męskiey i nauczycielką cnoty. Gdy co zdrożnego widzieć się da w obyczaiach tego narodu, rządca zaczyna reformę od poprawy kobiet, pewny, iż te, wpływaiąc we wszystko przez ścisły związek miłości, nayskuteczniey przykładem swoim odwrocą. Z tey przyczyny żony sielańskie są w wielkim poszanowaniu u mężów, bo cnota kochać się zawsze każe, a tym bardziey ieszcze, gdy do niey wiąże się skłonność natury.