Wiadomość o śmierci matki tak mię zmartwiła, iż bardziey ieszcze zapadłem na zdrowiu. Staruszek gospodarz móy radził mi doktora, ale pamięć tego, com widział w Modolu, gdzie był napis: Zdrowiu ludzkiemu, wstręt mi niezmierny czyniła. Doświadczyłem iednak, iż dobry doktor iest skarbem dla zdrowia ludzkiego. Winienem mu po Bogu życie, a tym miley iest dla mnie wspomnieć sobie o tym, im bliżey byłem śmierci.
Przyszedłszy do zdrowia, napisałem do szwagra mego z oznaymieniem o sobie. W kilka dni przyszedł do mnie plenipotent iego, który znaiąc mię od dzieciństwa, miał zlecenie, aby się widział ze mną i poznawszy, żem nie był impostorem294, aby mię iako dobrze biegły w prawie wciągnął w tranzakcyą i wyzuł ze wszystkiego. Spytany od niego, gdziem się przez tak długi czas obracał, gdym mu opowiedział moie przypadki: „Bydź295 to wszystko może — rzekł do mnie i żegnaiąc się — Poradziemy temu, aby dobrze było.
Nazaiutrz, gdym myślał wyiść dla odmiany powietrza, dowiedziałem się od staruszka mego, iż plenipotent nasadził na to ludzi, aby mię porwał i zawiózł do bonifratrów296.
Tknięty tym przypadkiem, a miarkuiąc, iż sam nawet staruszek mniemał, żem miał pomieszany rozum, gdym z nim rozmawiał o podróży moiey, postanowiłem odtąd z nikim więcey nie mówić ani o Sielanie, ani o Modolu. Jakoż wypytany o tym od różnych nasadzonych osób zbywałem ie, do czego innego obracaiąc mowę.
Rozdział XXIII
Śmierć szwagra mego nową otworzyła scenę. Odebrałem list od siostry, w którym mi doniosła o tym smutnym dla niey przypadku z oświadczeniem, iż pragnie mię uściskać i oddać chętnie spadaiącą na mnie cząstkę fortuny. Wyiechałem zaraz z Warszawy, abym uściskał tak kochaną siostrę i oglądał miłe gniazdo imienia naszego Zdarzyn. O! iak rzadki przykład podobney miłości w rodzeństwie! Obiąłem na siebie wioski bez żadnych koworodow prawnych. Siostra moia, kochaiąca brata i słuszność, nie chciała iść za radą swego plenipotenta, aby wybiegami prawnemi utrzymywać się przy cudzey własności, a ia wolałem, ażeby ona raczey aniżeli prawni z nas korzystali.
Jak mile byłem od niey przyięty, iakie rozrządzenie domu, gospodarstwa, dzieci i samych nawet rozrywek zastałem, opiszę, ieżeli mi czas pozwoli297. Dosyć na tym, że ośm miesięcy, przez które bawiłem się w iey domu, były dla mnie, iak mówią, iednym momentem. Zdawało mi się, żem znowu powrócił do Sielany, używaiąc tych wszystkich słodyczy wieyskich, których zakosztowałem w tym kraiu.
Żyiąc swobodnie w domu siostry i ciesząc się siestrzeńcami i siestrzenicami298 memi, w których edukacyi wiele podobieństwa upatrywałem do wychowania młodzieży sielańskiey, postanowiłem osiwieć kawalerem i nigdy się nie żenić. Ale gdym się z tą myślą oświadczył przed siostrą, zganiła przedsięwzięcie moie, radząc mi, abym nie dał upadać imieniowi naszemu, ktorego byłem ostatnim zabytkiem. Częste iey uwagi i podchlebna nadzieia, iż znaydę dla siebie przyiaciela z takiemi przymiotami umysłu i serca, iakie zdobiły siostrę, nakłoniły mię na koniec, żem zaczął myśleć o postanowieniu moim, przekonany o tym, iż niebo stworzyło płeć niewieścią, aby ta poprawiała w nas przywary serca.
Chęć moia była szukać dla siebie przyiaciela w sąsiedztwie siostry. Pani Skarbnikowa, wdowa, sąsiadka nasza wychowana na wsi i tym się nayczęściey szczycąca w mowie, iż nie zna chwała Bogu Warszawy, żałowała często tych wszystkich, którzy biorą panienki wychowane na wielkim świecie, a rozwodząc się nad pochwałami cnót wieyskich, tak dobrze ie malowała, że chociaż nieznacznie, wszystkie iednak razem stawiała ie w osobie swoiey. Ale częścią iż postrzegałem, do iakiego końca zmierza ta litość Pani Skarbnikowey, częścią iż wyznaczony od Boga przyiaciel nikogo nie minie, stało się, żem wyiechał w interesie moim do Warszawy, a tak proiekt iey nie przyszedł do skutku.
Chodząc około interesu, nie wiem, iakim sposobem dowiedziano się o zamyśle moim i o maiątku. Kilka dam dobroczynnych, a osobliwie Pani Cześnikowa, przez miłość rodzaiu ludzkiego, aby się rozpleniał, kilka iuż młodych małżeństw skoiarzywszy, mnie także swatać zaczęła z kuzyną swoią, równą mi co do wieku, maiątku i imienia oprócz skłonności, o które mniey dbała.