I już ducha nazywasz niczem?

Rozproszony, jak garście piasku,

Świat straciłeś i świata nie masz.

Czy po tobie w różowym brzasku

Nad rzekami płakał Jeremiasz?

Czy przez ciebie, strudzony wielce,

Tamten słuchać kazał i wierzyć,

Kiedy złote stawiałeś cielce,

Żeby w prochu przed niemi leżeć?

Gdzie proroków twoich słowa żywe,