Zaprawiony w zawodach, rankiem wszczyna turniej;

Jeszcze cichej melodji szumi przyśpiew długi,

Jeszcze suną po niebie przewlekłe snu smugi,

Gdy dźwigasz się z pościeli i w rozumnym buncie

Bose stopy na twardym dumnie stawiasz gruncie,

Pobudką spieszysz myśli, rozkazem gonitwy,

Przebudzony i czujny, już gotów do bitwy.

Rozpoczęte zapasy. Dzień szczękiem oręża —

Gwarem świata uderza, jeszcze nie zwycięża,

Lecz skrada się i zdarzeń pociskami celnie